wtorek, 17 marca 2015

Moda na bloga


Jak już gdzieś wspomniałem, od jakiegoś czasu poza pisaniem spodobało mi się też czytanie blogów.
Mam wybraną tematykę, którą czytam, a do niektórych tylko zajrzę, albo nawet nie.
W bardzo dużym stopniu konto na Google+ informuje mnie o nowych wpisach.
Dołączyłem do kilku społeczności dotyczących bloga, gdzie również informuję o swoich najnowszych potach.

Mam już kilka ulubionych autorów/autorek, którzy w "jakiś sposób" zyskali mnie do grona swoich czytelników. Najbardziej przyciągają moją uwagę wpisy w społeczności, które mają jeszcze jakiś opis posta poza samym linkiem.
Ten "jakiś sposób" to nic innego niż treść, której tematyka interesuje mnie w większym lub mniejszym stopniu.
Wrzucanie tylko linku jest jak dla mnie pójściem po najmniejszej linii oporu, po to tylko by za wszelka cenę zdobyć czytelników.
Bardzo dobrze jest to napisane w jednej ze społeczności w zasadach zamieszczania takiego wpisu, ponieważ żeby zyskać czytelnika, trzeba mu poświęcić czas nie tylko w poście, ale we wszystkich miejscach z nim związanych.

Moda na blogowanie.
Odnoszę wrażenie, że całe to blogowanie, to nowa moda, każdy chce blogować. Mnóstwo artykułów na temat pozytywnego myślenia, mody, kosmetyków...
Nie wiem czy to źle czy nie, ale to coś w rodzaju fali "kto nie jest na fejsbuku ten nie żyje".

"Na szczęście" nie wszyscy potrafią pisać ;) ale z zadowoleniem mogę powiedzieć, że naprawdę nikła liczba postów, do których zajrzałem lub przeczytałem przedstawiały niski poziom pisowni i stylu. Chyba jednak osoby, które zapragnęły pisać, musiały się kierować jakimś wewnętrznym lub też zewnętrznym głosem.
Pomimo swojego miejsca zamieszkania mam nadal wielki pociąg do swojego ojczystego języka.
Zdając sobie sprawę z tego, że każdemu może zdarzyć się "wtopa" w postaci błędu, to jestem nadmiernie wyczulony na błędy ortograficzne i gramatyczne.
Ci co mnie znają z konwersacji na czacie, wiedzą, że i tam potrafię zwracać komuś uwagę, chociaż niektórzy uważają, że czat to nie szkoła i błędy popełniać można. Mówi o tym też tzw. Czatykieta, którą wielu fragmentach można by zastosować do bloga.

Sądzę, że to dobra moda, ponieważ w erze, kiedy wyparło się długopisy i ołówki ludzie nadal mają chęć pisania i doskonalenia się. A jeśli ktoś robi to tylko po to by "być in" to szybko się wypali i zajmie się czymś innym.

Przyszło mi też na myśl, że pomysł na pisanie bloga może być niedostatkiem osób, którym moglibyśmy to powiedzieć bezpośrednio i tym sposobem szukamy alternatywy.
Ja na przykład zacząłem pisać bloga nie dlatego, że mi brakowało osób, z którymi mógłbym się dzielić tym co przeżyłem, ale dlatego, że zawsze lubiłem pisać, a zaczęło się w dużym stopniu od prowadzenia strony pokoju na czacie i późniejszych, coraz liczniejszych, wycieczek rowerowych.

Zauważam, że w dużym stopniu autorami blogów są młode osoby (sądząc po zdjęciach) nawet w wieku (wczesno) szkolnym. Co ciekawe, większość to dziewczyny i pewnie dlatego wiele z blogów mówi o kosmetyce i modzie.

Zastanawiam się też nad tym, że wielu autorów boryka się z "kradzieżą" tekstu lub co najmniej odgapianiem tematu, tylko pytanie brzmi, kto od kogo kopiuje?
Kto sprawdza, czyj czas publikacji był prędzej?
Zdarzyło mi się dwa razy, że znajoma (wirtualnie) blogerka zainspirowała mnie do napisania posta, który był w zasadzie kontynuacją, czy też moim spojrzeniem na temat. Niewątpliwie też te dwa posty były z mojej recenzją i poleceniem jej treści.

Jedno jest pewne, jeśli zauważycie, że ktoś napisał podobnego posta do mojego dzisiejszego, to nie był to jego bezpośredni pomysł. Ostatnio jestem dość na bieżąco z tym, co ludzie piszą w swoich postach i nigdzie tego nie widziałem. Za to na tej podstawie przyszło mi na myśl, że nastała nowa moda.

Pierwszy nie pierwszy, ale tym razem, bardziej niż w innych postach czekam na wasze komentarze.
Jak odbieracie innych blogerów?
Czytacie dużo innych postów?
Jakie macie podejście do czytelników?
Komentujecie inne posty i odpowiadacie na komentarze?
Obserwujecie liczniki odwiedzin?
Pozwoliłem sobie na tę refleksję okiem blogera, chociaż sam ciągle się uczę i jestem przekonany, że nie wywoła to niepotrzebnych spięć typu: "za kogo ty się uważasz?".
Społeczność blogerów daje mi nowe możliwości w mojej "odwiecznej" chęci poznawania nowych ludzi.

Z góry dziękuję za wszystkie sugestie i opinie dotyczące tego posta, jak i całego mojego bloga, który poza tym, że kocham pisanie, jest dla mnie hobby, w którym małymi kroczkami doskonalę się w tworzeniu strony przez html.
Za rady w tej kwestii też dziękuję.



10 komentarzy:

  1. Podoba mi się ten wpis. Można powiedzieć, że to jeden z tych, który inspiruje do napisania własnego.;)

    Zgapianie pomysłów jest jedną z najgorszych metod na to, aby zyskać popularność. Lubię za to natomiast wpisy, gdy ktoś zainspirowany postem kogoś innego, pisze u siebie na ten sam temat, ale po swojemu. Dodaje swoje 3 grosze, swój punkt widzenia, komentarze, ale przede wszystkim linkuje post, z którego czerpał inspiracje. Uważam to za bardzo dobre rozwiązanie, bo taka osoba pisze o tym o czym chce, zarazem szanując człowieka po drugiej stronie, który go zainspirował ( tworząc mu tym samym reklamę u siebie na blogu). Więc wtedy, według mnie jest wszystko jak najbardziej ok. Zresztą sama już raz skorzystałam z tej metody i nie zamierzam na tym poprzestać, ponieważ dobrze się sprawdziło, a i reakcja zwrotna, także była pozytywna.
    Zadałeś dużo pytań. Postaram się odpowiedzieć na kilka z nich.
    Jak odbieram innych blogerów?
    Ja osobiście, szukam blogów nieszablonowych, niestandardowych, do swojej listy czytelniczej. Lubię jak ktoś ma lekkie pióro. Lubię jak jest szczery i prawdziwy. Nie wchodzę na blogi modowe- mam dość specyficzne podejście do mody, pisałam o tym w jednym z moich pierwszych postów. Szanuję ludzi, którzy mają swój styl. Ja swój odnalazłam, więc nie potrzebuje oglądać zdjęć, często dziewczynek z bogatych domów, które kupują sobie drogie, markowe, "modne" ciuchy i uważają się za blogerki modowe. Tak samo nie lubię blogów (zauważyłam, że często mają one największą popularność), gdzie wstawiane są zdjęcia pięknie przyrządzonych kaw, posiłków, domów. Wszystko idealne, nienaganne, nieżyciowe. Ludzie kochają takie blogi, bo lubią patrzeć na idealne życie, jakie wiodą inni, ale to wszystko wg. mnie jest podszyte fałszem i obłudą. Przecież nikt z nas jak wstaje nie wygląda jak milion dolarów, ani wtedy kiedy robi sobie pierwszą poranną kawę. Ja przynajmniej nie wyglądam idealnie i uważam to za mój atut. Więc w blogach nie szukam pięknych zdjęć, ani idealnie dopracowanego szablonu- dla mnie blog to słowa. Jeżeli mogę czytać między wierszami, albo zatrzymać się na chwilę, zatracić. To ten blog dodaję do swoich ulubionych. Jak Twój.

    Czytacie dużo innych postów?
    Na razie tak. Mam teraz sporo wolnego czasu, poza tym szukam cały czas nowych ciekawych, inspirujących blogów.

    Jakie macie podejście do czytelników?
    Szanuję ich wszystkich razem, jak i każdego z osobna. Żaden komentarz nie ujdzie mojej uwadze. Na nie każdy odpowiadam, ponieważ, czasem nic więcej człowiek nie ma do dodania - dlatego też zainstalowałam sobie inny system komentarzy, niż ten z blogspot-a, ponieważ tam mogę dodać plusy za trafny komentarz- zamiast odpisywać, jeśli naprawdę nic nie mam do dodania. Zawsze natomiast, skrupulatnie czytam i cieszę się, z każdego komentarza, czy plusa na Google+. Jest to dla mnie za każdym razem komplement.

    Mam nadzieję, że ja nie robię jakiś szczególnie rażących błędów ortograficznych i interpunkcyjnych. Jeśli tak jest, zawsze możesz mnie śmiało poprawiać. Nie obrażę się. Jedynie czegoś nauczę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Staram się odwiedzać blogi, które mnie inspirują, a jest ich sporo, nie tylko literackie, ale z rożnych dziedzin. Lubię, gdy odwiedzają mnie osoby, które piszą o podróżach albo modzie. Najważniejsza jest dla mnie treść posta, czy to u mnie, czy u osoby, którą odwiedzam. Strona wizualna też jest ważna, ale jeśli nic się za nią nie kryje, to słabo wypada taki bloger .
    Zawsze staram się odpowiedzieć na każdy komentarz, a nóż rozwinie się dyskusja. Uważam też, że tak wypada.
    Do statystyk nie przywiązuje aż tak wielkiej wagi, przynajmniej na razie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dagmara dziękuję za obszerny komentarz. W kwestii inspirowania się czyimś postem i pisanie swojego dodając 3 grosze, spotkałem się z różnymi opiniami, stąd moje pytania.
    Dziękuję przy okazji za opinię co do Disqus, która pomimo, że kilka dni temu stwierdziłem, że nie potrzebuję, wskazała mi plusy.
    Magda również dziękuję za wyrażenie opinii. zastanowiłem się nad kwestią "tak wypada", tu musimy uważać by nie robić tego tylko dlatego, że wypada, ale że naprawdę chcemy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam,
    Jak odbieracie innych blogerów?
    Pozytywnie. Tylko i wyłącznie. Sam decyduję o jakiej tematyce blogi przeglądam. Nawet jeśli nie zgadzam się z czymś to lubię inne punkty widzenia i różne perspektywy. Często wdaje się w dyskusje. Podkreślam dyskusje, a nie kłótnie. Nie zamykam się na ludzi. Każdy jest inny i każdy może napisać coś ciekawego. Prawo do własnego zdania, przekonań i wierzeń posiadają wszyscy. Jak nie akceptujemy to przynajmniej nie potępiajmy.

    Jakie macie podejście do czytelników?
    Nie mam zbyt dużej ilości czytelników bo dopiero zaczynam :) Zapraszam na http://zmienic-los.blogspot.com/ . Pierwsze co mi się nasuwa to naturalnie szacunek, że ktoś poświęca swój czas.

    OdpowiedzUsuń
  5. Moda na bloga. Pewnie panowała już dawno, bo kiedy przeglądam archiwa blogów, które czytam najczęściej mają one swoje początki nawet kilka lat wstecz. Ale dużo osób zaczyna i pragnie swtorzyć sobie miejsce, w którym będzie mógł podzielić się swoimi spostrzeżeniami, pomysłami, albo po prostu lubią pisać i tą swoją 'lekkość' pisania wykorzystują. Może też po prostu chcą się sprawdzić i wiedzieć czy to ma jakiś sens. Opinia ludzi, którzy czytają Twoje posty jest bardzo ważna. Przynajmniej dla mnie. Sama jestem osobą początkującą. Choć to nie jest mój pierwszy blog. Ale teraz dorosłam do tego, żeby nie traktowac tego jako wyścigu szczurów. Kiedyś liczyłam na wyświetlenia. Nie było ich u mnie spadała motywacja. Prosta zaleność. Ale podobało mi się bardzo pisanie, dlatego postanowiłam spróbować jeszcze raz. Zmieniłam jednak swoje podejście i bardzo się z tego cieszę. Teraz traktuję to jako przyjemność a nie jakąś potrzebę bycia docienanym przez innych. Rozwijam się, realizuję, poznaje nowych, bardzo życzliwych ludzi. I to jest najważniejsze co staram się z prowadzenia bloga czerpać.

    Szanuję innych blogerów bez względu na to na jaki temat piszą. Jeśli podoba mi się ich styl pisania, tematy jakie poruszają to wracam. Oczywiste. Jeśli mnie to nie porwie to broń boże tego nie neguję. To ich miejsce i będzie wygądać tak jak oni sobie tego życzą. Każdy ma do tego prawo.

    Odkąd założyłam swój blog czytam dużo. Staram się nie tracić na to połowy dnia, ale korzystając z portali społecznosciowych wiem, że ktoś opublikował coś nowego. Oczywiscie wtedy zaglądam, czytam i staram się zostawić jakiś znak. Bo jeśli ktoś poświecił swój czas na to, zeby napisać post, a jako autor wiem jak dużo to czasem kosztuje, to staram sie to docenić. Zostawiając znak daje komuś radość, że jego praca, czas i zaangażowanie nie poszło na marne. Czuję to samo kiedy ktoś napisze kilka słów.

    Staram się szanowac czytelnika. Odpisuję na wiadomości, które zostawia. Czytam wszystkie komentarze, nawet jeśli są krytyką wobec tego co robię. Jesli tylko jest konstruktywna to nie obrażam się tylko wyciągam wnioski.

    Jak już napisałam wcześniej miałam z tym problem. Brak wyświetleń był dla mnie ciosem, bo po co skoro nikomu to się nie podoba, nikt nie czyta. O pozostawieniu komentarza nie było mowy. Ale wypracowałam w sobie cieprliwość i jesli można tak powiedzieć to dorosłam do pewnych rzeczy. I teraz czerpie z tego jedno - przyjemność. I cieszę sie bardzo, że tak jest :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Milena (zapamiętałem imię dzięki poprzedniemu postowi) mam bardzo podobne odczucia do Twoich. Chociaż czasami mogłoby się wydawać, że moje pisanie jest uzależnione od ilości komentarzy to mimo wszystko odbieram to jako miły dodatek, na którym oczywiście do pewnego stopnia mi zależy. Jakiś czas temu zainstalowałem licznik w GA, ale tak na prawdę nie korzystam z niego. Nadal piszę bloga dla przyjemności.
    Mateusz podobnie jak ty selekcjonuję informacje o nowo napisanych postach i wybieram te, które mnie interesują.
    W wolnej chwili zajrzę do ciebie, a przy okazji rada: w komentarzach możesz podlinkować tekst używając a href="

    OdpowiedzUsuń
  7. Chętnie czytam inne blogi, ALE.. nie wszystkie :) Zauważyłam, że czytam blogi ze względu na ludzi którzy je piszą albo ze względu na treść. Innymi słowy czytam tych którzy wzbudzili moją sympatię i interesuje mnie ich osoba albo tych którzy tworzą pomocną, dobrej jakości treść (oczywiście jedno nie wyklucza drugiego ;) ).
    Co do czytelników uważam, że są bardzo ważni. Gdyby nie mieli dla mnie znaczenia, pisałabym sobie do szuflady, jak dawniej. Nie ma co się oszukiwać ;) Świadomość, że ktoś czyta co piszę sprawia, że bardziej się staram i chcę się rozwijać! Poza tym pozyskać ich w tych czasach nie jest tak łatwo jak kiedyś.. Pisałam bloga w podstawówce i potem w gimnazjum, wtedy wyświetlenia przychodziły bardzo łatwo, bez wysiłku, nawet przy słabej tematyce!
    Ten pierwszy blog, którego pisałam jakoś w 4-5 klasie podstawówki (niedługo po tym jak założyli mi Internet) nie miał właściwie żadnej tematyki - wrzucałam po prostu ładne obrazki i gify znalezione w Internecie ;-). Pod każdym postem były komentarze. Co więcej - ktoś mi się na tego bloga WŁAMAŁ. Komuś chciało się włamać na bloga który był zrzutką gifów z Internetu. Byłam w szoku.
    Drugi którego pisałam, w gimnazjum, to był blog na którego wrzucałam swoje rysunki, bo bardzo lubiłam i lubię rysować. W tamtych czasach dorobiłam się nawet kilku internetowych przyjaciół :-)

    Teraz jestem na studiach, pasja do rysowania zmieniła się w pasję do projektowania stron a pisanie bloga zaczynam od zera - jest znacznie trudniej niż kiedyś! Konkurencja stała się ogromna, a liczba blogów rośnie w zawrotnym tempie. Ciekawa jestem dokąd to wszystko zmierza ;) Czasami się zastanawiam czy nastanie taki dzień, kiedy wszystkie mające sens adresy domen i wszystkie możliwe do wymówienia nicki zostaną zajęte ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kinga potwierdziłaś niektóre z faktów, które zauważyłem, np że bloga prowadzą młode osoby w wieku wczesno szkolnym. Cieszy mnie to jak już napisałem, że młodzi ludzie chcą jednak pisać i rozwijać język, zamiast grać w "durne" gry.
      Jak napisała Kobiecy Zmysł moda na bloga chyba panuje od zawsze, ale mimo wszystko, mam wrażenie, że ostatnio jakoś blogowanie stało się popularne.
      Napisałaś, że gdyby nie było czytelników, można by "posty schować do szuflady". Moje pisanie na początku miało właściwie taki charakter, kiedy pisałem pamiętnik, o czym wspominałem w jednym z moich pierwszych postów. Niewątpliwie jednak czytelnik dodaje mi chęci do pisania.

      Usuń
  8. Dlaczego piszę bloga.... bo jestem osobą o bogatym życiu wewnętrznym i ono się dobrze czuje w pisaniu. Przez lata, od małego właściwie pisałam pamiętniki. Równolegle pisałam też opowiadania i "powieści" :) Miałam potrzebę przelewania myśli na papier, często była to dla mnie swoista terapia i świat, w którym czułam się najlepiej. I do tej pory tak jest.
    Lubię obserwować świat, ludzi,lubię przeżywać życie i lubię to opisywać.

    Od wieku nastoletniego, kiedy to pisałam na potęgę, zrobiłam dzięki komputerowi oraz Internetowi jeden krok, dzielący mnie od postawy Emily Dickinson (obok Walta Whitman'a to taki amerykański Mickiewicz w spódnicy) ; zaczęłam publikować w Internecie (Emily Dickinson napisała około 1775 poematów - nikt o nich nie wiedział. Szkatułkę z nimi znalazła dopiero jej siostra, po śmierci Emily) i poczułam się jak ryba w wodzie. Bo pojawili się czytelnicy; zywi ludzie, odbiorcy mojego przeżywania świata.

    Jak odbieracie innych blogerów? Mam kilku, których lubię czytać.
    Czytacie dużo innych postów? Nie dużo. Nie przepadam za czytaniem wszystkiego, co mi sie proponuje. Wybieram dokłądnie i jeśli mam ochotę, czytam.
    Jakie macie podejście do czytelników? Szanuję moich czytelników i cieszę się, że właśnie mnie chcą poświęcić czas w tym morzu informacji.
    Komentujecie inne posty i odpowiadacie na komentarze? Tak.
    Obserwujecie liczniki odwiedzin? Tak. To dla mnie ostatnio bardzo budująca informacja :)

    Co do "odgapiania".... bywa i tak, że wielu ludzi niezależnie od siebie ma ten sam pomysł, pod wpływem naet tego samego bodźca. Trudno powiedzieć na przykład po tym jak wybuchła wojna na Ukrainie i blogerzy o tym piszą, że ktoś od kogoś odgapił. Ostatnio w radio słyszałam, że gdzieś tam, ktoś wystawia sztukę o tym, jak kredyt łączy małżeństwa bardziej niż papierek. Toż to o tym samym ja piszę regularną książkę od ponad roku, a może dłużej! :-D Może ktoś nawet wszedł na mój blog z tą książką , przeczytał kilka rozdziałów i stwierdził, że wystawi sztukę? Prawdy nie dojdziesz :-D Ale ja robię swoje, bo to lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Tak szczerze uważam, że najwięcej osób wśród czytelników blogów, to właśnie blogerzy. Czytamy innych i motywujemy się nawzajem. Czasami trochę na zasadzie rywalizacji.

    Czy jest moda na blogowanie? Pewnie tak. Raz można się twórczo "wyżyć", dwa można zarobić. Taaak, wiele blogów to czysta komercja. Wcześniej tego nie zauważałam, ale czasami wpis sponsorowany aż bije po oczach. Nie mam nic przeciwko blogerskim współpracom, ale cholera niech nie odbierają swoim postom indywidualnego charakteru....

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz jest dla mnie bardzo ważny. Dziękuję.